07/12/2012

Opublikowano przez w dobra osbiste, prawo autorskie | 2 komentarze

Dlaczego ignorancja prawa boli, studium przypadku pani Natali Siwiec.

Wbrew regule dobrego blogowania, polegającej na wpadaniu na pomysł wpisu do bloga przy porannej kawie, prasowaniu koszuli, czy też zachwycaniu się zachodzącym słońcem ponad blokowiskiem. Inspirując się  jedynie wpisem Pana Tomka Tomczyka na jego blogu pt.: „Siwiec doskonałą przestrogą dla blondynek”, postanowiłem napisać parę słów, dlaczego to Pani Natalia jest wdzięcznym przykładem na zobrazowanie pewnych zasad wynikających z przepisów bardzo nudnego prawa.

Euro a autorskie prawa osobiste

Oczywistą, oczywistością jest, że pani Natalia uzyskała status celebrytki dzięki Euro. Swym obliczem i pomysłowymi koszulkami zachwyciła nie tylko zwykłych zjadaczy chleba, ale i najwyższe kręgi władzy RP. Na kanwie rozlanej popularności, zdjęcia pani Natalii rozpoczęły swoje drugie życie w Internecie. Kto żyw zamieszczał w globalnej sieci zdjęcia pani Siwiec z tym czy innym komentarzem. We wskazany trend wpisał się też polski minister spraw zagranicznych pan Radosław Sikorski. Na swoim twitterowym profilu umieścił zdjęcie z wizerunkiem Natali S. okraszone komentarzem, że jest to nasz kontratak na BBC; oczywiście bez podania danych autora kamienia milowego w historii polskiej szkoły fotografii ;).

graf. 1

Rzeczą już stricte historyczną jest dyskusja, czy fotografia może stanowić utwór w rozumieniu przepisów o prawie autorskim. Medium w postaci fotografii, która to miała odebrać chleb malarzom, uznano już dawno temu za sztukę, a same fotografie za utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, oczywiście z pewnymi wyjątkami. Zgodnie z zasadą każda fotografia ma swojego autora, któremu to przysługują autorskie prawo osobiste do uznania autorstwa, oznaczania utworu jego nazwiskiem lub pseudonimem. Jednakże w powszechnej świadomości nie zakodowało się, że jeżeli publikujemy jakieś zdjęcie w Internecie, mniej lub bardziej naciągając prawo do cytatu (autorskie prawa majątkowe to osobny temat),  należy podać dane pozwalające zidentyfikować owego twórczego fotografa. W przeciwnym razie następuje naruszenie wspomnianych autorskich praw osobistych twórcy.

Wpadkę pana ministra z prawem autorskim opisała pani Kinga Kening na swoim blogu tyczącym się fotografii, w poście „Cała Polska kradnie zdjęcia”.

Kto wizerunkiem wojuje od wizerunku…

Podobnie jak prawa autorskie, prawo chroni wizerunek, który to stanowi jedno z dóbr osobistych wymienionych przykładowo w art. 23 Kodeksu cywilnego. Aczkolwiek bezwzględna ochrona wizerunku ulega daleko idącej modyfikacji przez te czy inne nasze działania, pełnione funkcje.

Szokiem dla pani Siwiec, mogły być zaprezentowane, na zasadzie relacji prasowej ; ), grafiki 2, 3, 4.

graf. 2

Zgodnie z przedstawioną przez Kominka historią, pani Natalia już jakiś czas temu wzięła udział w sesji fotograficznej, jednocześnie zezwalając fotografowi na komercyjne rozpowszechnianie uzyskanych zdjęć. Fotograf następnie przekazał zdjęcia na strony zajmujące się odsprzedażą fotografii, z których to każdy zainteresowany po paru kliknięciach, drobnej opłacie, pobiera fotografie zawierające wizerunek pani Siwiec wraz z licencją na ich komercyjny użytek. Na wskazany temat dość szeroko pisał Maciej Budzich w ”Natalia Siwiec „twarzą” genialnej kampanii produktu do dupy”.

Tym samym przedmiotowy wizerunek używany jest zgodnie z uzyskaną licencją. Pierwsze spojrzenie na sprawę jest takie, że to tylko gapowe Natali S., wszak mogła przewidzieć, że jej buzia jak i reszta sylwetki może być użyta jako tło dla reklamy kremu do miejsc intymnych. Jednakże niektóre reklamy niebezpiecznie biją w cześć modelki (grafiki nr 3 i 4), która to też jest chronionym przez prawo dobrem osobistym.

Licencja zapewne dotyczy tylko fizycznego aspektu wizerunku bez prawa do imienia i nazwiska modelki, ale jak ocenić diablo sprytne puszczanie oka do biorcy reklamy, że taki to a taki produkt ma tak tą Natalię ; ). Wszak miejscami wizerunek pani Natalii ważniejszy jest niż sam produkt, więc jest to bądź genialne użycie licencji, tudzież niesamowicie wysublimowane nadużycie prawa do wizerunku jako całości.

graf. 3

Zapłata modelce za sesję fotograficzną wprowadza domniemanie zgody na rozpowszechnianie wizerunku (art. 81 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych), ale nie pozwala na szarganie czci nawet celebrytki.  Faktem jest, że na jej zdjęcie stać każdego, jednakże całość dość zabawnej reklamy Citeam ma w moim odczuciu wydźwięk pejoratywny dla buzi sprzedającej kupony. Co też można oceniać poza zakresem licencji na fotografie jako wskazane powyżej naruszenie dóbr osobistych w postaci czci. Wszak zestawienie kobiety oraz tekstu, że stać na jej fotki każdego może być odrobinę za mocne, ale czy wystarczająco mocne na naruszenie czci w sensie obiektywnym pozwalającym szukać ochrony w sądzie… to już temat na naprawdę długą dyskusje.

graf. 4

Ewentualny pozew (graf. 3 i 4) nie byłby z góry skazany na przegraną pod warunkiem, że stworzonoby go z chwytającą za serce finezją ; ). Aczkolwiek, jak stwierdził niejaki Phineas Barnum „nieważne, co o mnie mówią, ważne, żeby poprawnie pisali nazwisko”. Tylko czy taka sława nie obniża wartości modelek z „wyższej półki” ; ). Nadto mleko się już rozlało, więc bardzo trudną operacją logistyczno-prawną byłoby pozywanie wszystkich potencjalnych naruszycieli godności celebrytki.

Drogie młode damy, piękni duchem panowie, powyższa historia to doskonały przykład, że warto określać przy uwiecznianiu wizerunku, jak będzie on użyty, by pewnego dnia nie obudzić się z ręką w kremie do pupy.

grafiki:

graf. 1 – źródło: https://twitter.com/sikorskiradek/status/218649292737490944/photo/1 za: http://blindspot.blox.pl/2012/06/Cala-Polska-kradnie-zdjecia.html, grafika zawiera zrzut ekranu z profilu na Twitterze Radosława Sikorskiego oraz zdjęcie Piotra Bławickiego/East News

graf. 2 – źródło: Dr Maria Gerard za: http://www.blog.mediafun.pl/natalia-siwiec-%E2%80%9Etwarza-genialnej-kampanii-produktu-do-dupy/

graf. 3 – źródło: citeam za: http://www.kominek.in/2012/12/siwiec-doskonala-przestroga-dla-blondynek/

graf. 4 – źródło: gruper za: http://www.kominek.in/2012/12/siwiec-doskonala-przestroga-dla-blondynek/

p.s.

…………………………………………………………………

Okazuje się że, o pewnych aspektach powyższej sprawy pisała już RP, 22.11.2012 r., w: „Natalia Siwiec nie chce reklamować intymnego wybielacza” aczkolwiek z tekstu nie wynika aby w momencie publikacji radakcja RP posiadała informacje, że do reklamy użyto pobranego zupełnie legalnie, ze stocka, zdjęcia z wizerunkiem Pani Natali.

  1. Autor tego bloga posiada spory talent literacki. Czekamy na kolejne wpisy.:)

Dodaj komentarz

  • RSS
  • napisz e-mail
  • Facebook
  • GoldenLine
  • Twitter